Nie mamy Wi-Fi – Rozmawiajcie ze sobą!

Czy byłbyś zdolny zawrócić w połowie drogi i wrócić do domu, bo zorientowałeś się, że nie zabrałeś swojego telefonu? Czy spotykając się ze znajomymi w knajpce tuż obok talerza, kładziesz swój telefon? Czy to niekomfortowe dla Ciebie, gdy znajdujesz się w miejscu, gdzie nie ma Wi-Fi, albo Ty jeszcze nie posiadasz do niego hasła? Czy czujesz, że coś Cię omija, gdy nie masz czasu regularnie spoglądać na facebookowego wall`a?

Znak czasów – Jasne!

Żyjemy w momencie, gdzie technologia niesamowicie wpływa na nasze życie, niejednokrotnie znacznie je ułatwiając i organizując, ale czy zauważamy też to jak bardzo staliśmy się niewolnikami tej technologii? W szczególności jeśli chodzi o relacje międzyludzkie?

Dlaczego pozwoliliśmy, aby to ilość lajków pod naszym nowym zdjęciem profilowym, stanowiła o naszym poczuciu własnej wartości? Dlaczego tak bardzo liczymy na uznanie ze strony często przelotnych znajomych? A nie mamy czasu na szczere pogawędki z jedynym przyjacielem przy piwie? Dlaczego tak bardzo chcemy być cały czas online? Dlaczego spędzając wyczekane wakacje w wymarzonym miejscu czujesz potrzebę relacjonowania na bieżąco co właśnie zwiedzasz czy jesz? Ok. Chcesz żeby znajomi Ci zazdrościli i pisali pochlebne komentarze na temat świetnej figury w nowym bikini. Każdy z nas jest w pewnym stopniu próżny i lubi słuchać komplementów, ale uzależnianie swojej własnej oceny przeżyć od ilości polubień znajomych, to już gruba przesada. Jeśli jesteś częściej online niż offline, stwierdzam, że dopadł Cię syndrom „daj hasło do Wi-Fi”, a po przeczytaniu dalszej części niechętnie przyznasz, że właśnie opisałam Twoje życie towarzyskie.

nie mamy wifi

„Nie mindful podjeście”

Tak bardzo przenieśliśmy swoje życie do cyberprzestrzeni, że zapominamy, że prawdziwe życie dzieje się w strefie off-line. Jako adeptka życiowego mindfulnessu, powiedziałabym, że to bardzo „nie mindful podjeście”.

Mindfulness – (tylko dla przypomnienia) to pełna obecność w bieżącej chwili; bycie tu i teraz, ciałem i umysłem; przeżywanie wszystkiego co się dzieje, angażując wszystkie zmysły.

Czy można nazwać pełnym zaangażowaniem spotkanie, które przebiega według takiego scenariusza? Umówione pod Starbucksem witacie się szybkim buziakiem, zamawiacie dużą Latte, siadacie przy oknie… tak żeby było na kim skupić wzrok. Na krześle obok kładziecie torebki, a tuż obok kubków z namaszczeniem odkładacie swoje smartphony, koniecznie muszą być w zasięgu wzroku. Wymieniacie kilka zdawkowych zdań i zaraz budzi się potrzeba odczytania nadesłanej właśnie wiadomości. Potem oczywiście już trzeba odpisać, bo nie wypada wyświetlić wiadomości i nie odpisać od razu. W między czasie Twoja towarzyszka też zaczyna przeglądać najświeższe filmiki znajomych. Na chwilę wracacie do rzeczywistości, gdy na stoliczku pojawiają się urocze muffinki – wtedy koniecznie trzeba zrobić świetne zdjęcie i ohasztagować #coffetime #bestfriends #goodtime

Kobietki! Czy nie lepiej zwyczajnie plotkować godzinę z wyciszonymi telefonami schowanymi głęboko w torebkach? Ciągle narzekamy, że mamy zbyt mało czasu wolnego, a gdy już go mamy, to nie umiemy go wykorzystywać w pełni dobrze. Jesteś ze znajomymi- skupiaj na nich uwagę, słuchaj, rozmawiaj, marszcz czoło i puszczaj oczko, a nie wysyłaj emotikony. Potrzebujemy żywego kontaktu z drugim człowiekiem, bez żadnych pośredników. Tego nie zastąpi nam żaden portal społecznościowy. Staraj się budować swoje poczucie wartości jako przyjaciel, towarzysz czy kolega na podstawie tego jakim słuchaczem jesteś, czy chętnie angażujesz się w pomoc znajomym, czy lubisz i chcesz poświęcać im czas, a nie na podstawie tego czy jako pierwszy skomentujesz im zdjęcie czy polubisz wszystkie posty. Przyjaźń to obecność. Mindfulness to obecność.

nie mamy wifi

Niech nie dzieje się bez nas!

To że w pełni jesteś w danym momencie i skupiasz na nim całą swoją uwagę, robisz jedną rzecz na raz, wcale nie oznacza, że tracisz więcej czasu. Wprost przeciwnie! Mindfulness organizuje Twoje życie, poszerza przestrzeń i pomaga wygospodarować więcej czasu wolnego. Daje oddech i stabilizację. Uczy spędzać czas pożytecznie, dobrze przeżywać życie.

Ja sama dzięki mindfulness przestałam komplikować sobie życie, wyolbrzymiać problemy i sytuacje. Ciągle uczę się odpuszczać, ale z kolei łatwiej przychodzi mi stawianie czoła problemom. Już nie unikam i nie odwlekam na później rozwiązania trudnej sytuacji, tylko działam od razu. Załatwiam i po sprawie. Choć nie zawsze jest to dla mnie komfortowe, ale na tym polega życie. Trzeba odważnie podchodzić do wszystkiego co nas spotyka i dzielnie przyjmować wyzwania. Potem tylko starać się im sprostać. Uczyć się codziennie czegoś nowego. Być tu i teraz. Nie zapominać gdzie dzieje się prawdziwe życie. Niech nie dzieje się bez nas! Dlatego powinniśmy też wykorzystywać mindfulness w kontaktach ze znajomymi. Stawać się lepszymi, aktywniejszymi przyjaciółmi, skoncentrowanymi na swoich towarzyszach.

Mindfull osoba wchodzi w interakcje z ludźmi, nie unika kontaktu, jest zaangażowana i ciekawa,słucha, wyraża swoje zdanie, ale nie ocenia. Skupia się na rozmówcy i poświęca mu całą swoją uwagę. Czy nie takich przyjaciół potrzebujemy?

nie mamy wifi

Uzależnienie od stałego aktualizowania newsów o swoim życiu w Internecie jest szkodliwe jeżeli równolegle nie prowadzisz realnego towarzyskiego życia. Nie masz przeżyć, żyjesz filmikami w Internecie, ale sam nie masz odwagi, żeby przeżywać. Stawiać czoła wyzwaniom i strachom. Wszyscy z łatwością oceniamy, często krytycznie całkowicie nieznane nam osoby, a w rzeczywistości z niechęcią rozwiązujemy własne problemy. Faktycznie- rozwinięte z nas pokolenie, a na dodatek potrafimy obrazić się za nielajkowanie. Serio.

Niech wygra rozsądek!

Zakochałam się w pomyśle kawiarni i pubów, które zamiast standardowej tabliczki z hasłem do bezprzewodowego Internetu, wystawiają tabliczkę: „No Wi-Fi, talk to each other” (Nie mamy Wi-Fi, porozmawiajcie ze sobą). Świetna inicjatywa, dzięki której całkiem sporo osób dostrzegło faktyczny problem. Uświadomiło wielu, że zbyt często jesteśmy niewolnikami własnych telefonów i naszego social life. Nie pozwólmy żeby prawdziwe życie przeciekało nam przez palce, gdy my pochłonięci będziemy przeglądaniem profili innych. Żyj swoim życiem i pozwól żeby Twoje przeżycia czyniły je wartościowym. Bądź człowiekiem, nie sterowaną przez iPhona maszyną.



O autorze

Magdalena Pardiak
Absolwentka krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego, Instruktor Metody Pilates i form psychofizycznych. Stonowana ryzykantka. Wyda ostatnie pieniądze na dobrą książkę. Lubi grzebać w okolicach mózgu.

Inne artykuły tego autora