Jamy I Nijamy Na Macie – Świadoma Praktyka Jogi

Zanim omówię jamy i nijamy, chciałbym zwrócić Twoją uwagę na jedną rzecz. Wielu praktyków współczesnej jogi posturalnej interesuje wyłącznie fizyczna strona praktyki. Zdarza się, że przypisują jej głębsze znaczenie i starają się spotkać w trójkącie z Absolutem. Nie ma w tym nic złego tak długo, jak długo praktyka ta faktycznie im służy na poziomie fizycznym, psychicznym i energetycznym.

Niewielu ludzi jest faktycznie gotowych na to, żeby podążać ścieżką jogi. Niewielu też jest tym zainteresowanych. W końcu wielu z nas prowadzi mniej lub bardziej aktywne życie społeczne, rodzinne, ma szereg zobowiązań, relacji, z których nie chce rezygnować. Ilu ma warunki do tego, żeby poświęcić codziennie długie godzinny na intensywne praktyki energetyczne? Raczej niewielu.

jamy i nijamy joga

Nie ma w tym nic złego

Dlatego też większość osób, które zaczynają interesować się jogą z entuzjazmem podchodzi do praktyki posturalnej jako praktyki namacalnej, odczuwalnej, przynoszącej zauważalne zmiany (samopoczucie, stan zdrowie, forma) w krótkim okresie.

Być może pozostaną jedynie przy traktowanej prozdrowotnie czy sprawnościowo praktyce pozycji. Być może w pewnym momencie bardziej zainteresuje ich pranajama lub medytacja. Istotne jest, żeby praktyka ta służyła im a nie szkodziła. Moim zdaniem praktykę powinno się też lubić, choć wiem, że są osoby, które lubią powtarzać, że joga nie jest przyjemna, że przypomina orkę na ugorze, ale robią ją dla efektu końcowego. Ja swoją praktykę lubię – sprawia mi przyjemność.

Coś musi Cię w jodze prowadzić

Wróćmy jednak do tematu – z biegiem lat może zmienić się wiele w praktyce: metoda, podejście do niej, nauczyciel. Style są tylko stylami. Ważne, żeby coś nas przez tę praktykę prowadziło. W moim odczuciu mogą to być uniwersalne zasady zwane jamami i nijamami. Powstał szereg opracowań interpretujących je na dziesiątki sposobów. Mnie interesuje na potrzeby tego tekstu podejście praktyczne, które można przełożyć na swoje zachowanie na macie.

Jamy i nijamy

Znanych jest dziesięć jam i dziesięć nijam, jednak obecnie mówi się najczęściej o pięciu jamach i pięciu nijamach. Chciałbym powiedzieć Ci jak rozumiem jamy i nijamy w codziennej praktyce.

JAMY

Ahinsa – Niekrzywdzenie:


O, to proste. Nie krzywdzimy, rezygnujemy z jedzenia mięsa, noszenia skórzanych butów i negatywnego myślenia o innych. Ale czy rzeczywiście jest to aż tak proste? Gdyby było, świat byłby o wiele przyjemniejszym miejscem.
Myślę, że praktykę ahinsy warto zacząć od siebie a kiedy po wielu latach przyjdzie jej głębsze zrozumienie, jest szansa na to, że podejście to zaczniemy przenosić na swoje relacje z innymi.

Wyobraźcie sobie, że po kilku miesiącach starań i ponawianych żarliwie prób sięgnięcia brodą do goleni w skłonie do przodu z wyprostowanymi nogami, poczujecie nagle silny dyskomfort. Ból biegnący od pośladka przez udo. Być może nawet do stopy. Stała się jedna z dwóch rzeczy.

W wariancie optymistycznym uszkodziliście sobie jeden z mięśni grupy goleniowo-kulszowej. W wariancie pesymistycznym uszkodzeniu uległ kręgosłup (dysk). Uzmysławiasz sobie, że właśnie zrobiłeś sobie krzywdę. Na jodze. Czy rzeczywiście? Moim zdaniem jeszcze nikt nie uległ kontuzji pozostając w stanie jogi. Kontuzje pojawiają się wówczas, kiedy z tego stanu wychodzimy, żeby czegoś dokonać, zrobić więcej niż ciało jest w danym momencie gotowe przyjąć.

Nie uważam, żeby założenie nogi za głowę wyznaczało kolejny etap wewnętrznego rozwoju. Mam jednak wrażenie, ze wiele osób jest odmiennego zdania i z zapałem godnym lepszej sprawy siłuje się ze sobą w czasie praktyki, żeby COŚ osiągnąć. Trzeba też pamiętać, że codzienna niewielka porcja agresji i spowodowane nią mikrourazy sumują się a któryś dzień będzie dniem zapłaty.

Ahinsa odnosi się również do podejścia do praktyki – jeśli kończysz ją wyczerpany, zdenerwowany lub rozchwiany emocjonalnie wskutek nadmiernego zmęczenia i / lub hiperwentylacji w czasie praktyki, nie postępujesz zgodnie z zasadą ahinsy. Zmęczenie może wynikać z wielu czynników ale najczęściej będą to nadmiar rozciągania się, zbyt silne napięcie – „siłowa praktyka, zbyt szybki oddech. Czynniki te wpływają na fizjologię a poprzez fizjologię na stan emocjonalny praktyka. Stan emocjonalny z kolei wpływa na to, jak zachowujemy się w życiu codziennym.

Satja – Prawda


Wchodząc na zajęcia jogi znajdziemy się w otoczeniu osób o zróżnicowanej sprawności. Na sali znajdą się osoby sprawniejsze niż my i osoby mniej sprawne niż my. To, że osoba obok płynnym ruchem staje na rękach albo zbliża nos do dołów podkolanowych w wygięciu do tyłu, nie znaczy, że możemy zrobić to samo. Bądźmy szczerzy wobec siebie.

Praktykujmy na macie prawdę w działaniu 🙂 Dobrym miernikiem tego, na co ciało jest gotowe, jest aktywne wykonywanie pozycji, np.: w kierunku przeciwnym do działania siły grawitacji. Usiądźcie, podeprzyjcie się od tyłu dłońmi i zbliżcie prawe udo do tułowia a następnie wyprostujcie kolano. Czy tułów jest blisko czy daleko od nogi? Nieważne. Ważne, że właśnie w takim zakresie ruchu siła równoważy elastyczność i wyraźnie widzimy, na ile ciało jest gotowe bez zewnętrznej pomocy (np. „dociskania”). Bądźcie ze sobą szczerzy w czasie praktyki, nie oszukujcie, nie siłujcie się ze sobą.

Jeśli uda się stosować tę zasadę na macie, być może w pewnym momencie uda się przenieść ja również na inne płaszczyzny życia. To byłoby już coś 🙂

Asteja – Nie Dopuszczanie Się Kradzieży


Zdarza się, że na zajęciach praktycy wykonują pewne pozycje tylko dlatego, że wykonują je inni, podczas gdy w ogóle nie są do nich przygotowani. Jest to forma kradzieży, wynik zachłanności. Uczciwiej będzie pogodzić się ze swoimi ograniczeniami i możliwościami tu i teraz. Dość częstym zjawiskiem jest też w świecie jogi przypisywanie sobie czyichś zasług i pomysłów, autorstwa pozycji lub ciekawego przejścia między pozycjami. Uczciwiej będzie przyznać się przed sobą i innymi, skąd czerpie się inspirację.

Brahmaczarja – Wstrzemięźliwość


Z jednej strony brahmaczarja odnosi się do wstrzemięźliwości seksualnej. Z drugiej można zinterpretować ją jako nieprzywiązywanie się do zmysłowych przyjemności lub tylko tych rzeczy, które sprawiają, że czujemy się dobrze. Zdarza się, że praktycy uzależniają się od praktyki bo sprawia ona, że czują się dobrze. Czasami praktyka jest gorsza, nie przypomina „udanej” praktyki sprzed kilku dni lub miesiąca a praktyk zaczyna się denerwować, pożądać tego magicznego stanu, w jakim znalazł się na chwilę jakiś czas temu. W rezultacie przestaje czerpać z praktyki przyjemność, staje się niezadowolony i pożąda tylko tego, co najlepsze, co sprawia, że czuł się tak dobrze. To, co zwykłe, przestaje przynosić mu radość a zaczyna przynosić jedynie niezadowolenie.

Aparigraha – Nie Przywiązywanie Się


Nie przywiązuj się do rzeczy, które są nietrwałe. Jeśli – na przykład – wracasz do fizycznej praktyki po latach przerwy i widzisz na sali osobę schodzącą płynnie do mostka ze stania na rękach i zaczynasz, myśleć o tym, że kiedyś (5, 10, 20 lat temu) też mogłeś to zrobić a teraz nawet nie możesz wykonać skłonu, nie skupiaj się na tym. Nic nie trwa wiecznie. Świat się zmienia, zmienia się też ciało. Wspominanie tego, co było kiedyś i porównywanie dzisiaj z dobrymi minionymi czasami prowadzi wyłącznie do braku satysfakcji.


NIJAMY

Śaucza – Czystość


Można ją rozumieć jako czystość zewnętrzną (choćby codzienna kąpiel) i wewnętrzną (pozycje jogi i pranajama). Wykonując pozycje jogi, aktywując mięśnie a później je rozluźniając tworzymy w ciele obszary o wysokim i niskim ciśnieniu. Energia i materia przemieszczają się z obszarów o wysokim ciśnieniu do obszarów o niskim ciśnieniu. W rezultacie w czasie praktyki asan przepompowujemy przez ciało natlenioną krew, odżywiając je od środka. Z kolei medytacja pozwala „oczyścić” umysł ze zbędnych myśli.

Santosza – Zadowolenie


Bądź zadowolony z tego, co jest. Nie porównuj się do innych. Nie porównuj tego, co możesz dzisiaj do tego, co mogłeś wczoraj. W końcu zadowolenie to w dużej mierze świadomość chwili obecnej, akceptacja, tego, co nas spotyka sprzyjająca stanowi pogody ducha i życzliwości. Regularna praktyka jogi uczy utrzymaniu spokoju w stresującej sytuacji – pozycje jogi nie są wcale łatwe, są dla ciała stresujące.

Tapas – Żarliwy Wysiłek połączony z samodyscypliną i surową praktyką


Zasadniczo można byłoby powiedzieć, że stosowanie zasady tapasu jest zbieżne z popularnym na zachodzie „dawaniem z siebie wszystkiego”. Jednakże rozwijanie tapasu powinno opierać się na wykształceniu zrównoważonej i spokojnej postawy, zachowaniu samokontroli w różnych życiowych sytuacjach. Regularna praktyka jest sposobem na brak tapasu.

Dodatkowo połączona z oddaniem pozwoli osiągnąć w jodze sukces. Używając tutaj tego słowa mam na myśli doświadczanie, które pozwoli praktykowi stopniowo zacząć rozróżniać, co jest prawdziwe a co nie, kim jest a kim nie jest i pozwoli mu rozwinąć umiejętność jasnego rozumienia i postrzegania świata. Czasami jednak doświadczenie takie nie przychodzi, pojawia się za to znudzenie, zmęczenie, wypalenie. Zdarza się, że czujemy się zbyt głodni, spragnieni, niespokojni, znudzeni, żeby praktykować. Dlatego ważne jest, żeby przystępując do praktyki podjąć pewne zobowiązanie i przynajmniej przez miesiąc wykonywać ją regularnie cokolwiek by się działo.

Warto pamiętać o tym, żeby na macie tapas równoważyć ahinsą – dać z siebie wszystko unikając agresywnej postawy wobec siebie i innych na poziomie fizycznym i w myślach.

Swadhjaja – Poznanie Siebie

Swadhjaja odnosi się przede wszystkim do studiowania duchowej literatury i badania świętych ksiąg, jednak można nijamę tę zinterpretować również jako poznawaniem swojego wnętrza. Trzeba pamiętać, że posiadanie wiedzy/informacji nie jest tożsame z poznaniem siebie. Poznać siebie można jedynie doświadczając siebie, obserwując siebie w działaniu, również na macie.

Swadhjaja oznacza również – na podstawowym poziomie – studiowanie, poznawanie swojego ciała tak, żeby wypracować z nim nić porozumienia i w rezultacie zapewnić sobie dobre zdrowie i życie wolne od bólu. Może się to wydawać egoistyczne, ale jeśli spojrzeć trochę szerzej, zauważymy, że jedynie dbając o siebie i swoje ciało, możemy pomagać innym a nie stać się dla nich w pewnym momencie ciężarem. Jedynie dbając o siebie na poziomie fizycznym, psychicznym i mentalnym, możemy z czasem dać coś innym.

Iśwara pranidhana – Poświęcenie Czynów I Myśli Wyższej Istocie


Upraszczając sprawy można nijamę tę zinterpretować jako poddanie się losowi, żywienie wiary w to, że za wszystkim kryje się większa inteligencja.

Myślę, że każdej z tych zasad można by poświęcić osobne opracowanie. Rozwinąć myśli i spostrzeżenie, które tutaj przedstawiłem. Każdy może jamy i nijamy interpretować po swojemu. Nie ma złych interpretacji. Ważne jest to, jak założenia te przekładamy na codzienne życie na macie i w społeczeństwie.


Autorem tekstu jest Łukasz Przywóski.
Łukasz w swojej praktyce przeszedł już wiele ścieżek – zaczął od Jogi Iyengara, przez Ashtangę aż do momentu gdy udało mu się stworzyć własną, zrównoważoną praktykę. Uczy we współtworzonej przez siebie szkole Artia Joga w Grodzisku Mazowieckim i w klubie PURE JATOMI w Blue City w Warszawie. Jak sam o sobie mówi: „Praktyka asan, często żywiołowa, pozwala mi zachować wysoki poziom energii. Równocześnie staram się ćwiczyć w uważny sposób i nie przekraczać ograniczeń swojego ciała. Staram się, żeby moja praktyka łączyła w harmonijny sposób element tapasu (dać z siebie jak najwięcej) i ahinsy (niekrzywdzenia). Innymi słowy – lubię wymagającą praktykę, ale jeszcze bardziej lubię stan lekkości i pełni życia, dlatego też dopasowuję swoja praktykę do poziomu energii, jaki mam danego dnia.”



O autorze

Łukasz Przywóski

Inne artykuły tego autora