Joga kocha minimalizm

Minimaliści kochają jogę. Z wielu powodów. Chociażby za jej dwoistość. Z jednej strony jest bardzo kompleksowym działaniem, które pomaga znaleźć równowagę pomiędzy naszą duszą a ciałem. Z drugiej jednak pozostaje najbardziej minimalistyczną formą aktywności, jaką tylko można sobie wyobrazić. Pewnie dlatego coraz więcej osób otwiera się na tę praktykę, po czym pozwala jej wypełniać dużą część swojego życia. Bo joga nie wymaga od Ciebie niczego ponad to, co już posiadasz.

natlia konopek

Joga to nie tylko mata

Joga to nie tylko czas, który spędzasz na macie. To praktyka, która ma odbicie we wszystkim co robisz. W ośmiostopniowej metodzie pierwszymi szczeblami nie są wcale asany, ale jamy i nijamy. Niestety obecnie często pomijane, ponieważ bywają błędnie kojarzone z dekalogiem, albo ze zbiorem nakazów i zakazów.

Tymczasem one same w sobie są praktyką i drogą. Niczego nie zakazują, jedynie wskazują kierunek i dają wolną rękę odkrywaniu. To właśnie w tym miejscu, na początku drogi, mówi się o czystości (śauca), zadowoleniu (santosa) i umiarze (tapas).

Śauca oznacza czystość i odnosi się do dwóch aspektów: zarówno fizyczności jak i umysłowości. Tę pierwszą możemy w dużej mierze porównywać z minimalizmem. To uważne dbanie o siebie, swoją higienę osobistą i ubrania, a także odpowiednie odżywanie i utrzymywanie ciała w sprawności.

Jest to również utrzymywanie swojego otoczenia w czystości i harmonii. Czyli bez zbędnych i popsutych przedmiotów, które pochłaniają niepotrzebnie naszą uwagę, czas i życiową energię. Co najważniejsze – nie chodzi tu o karanie siebie, albo ograniczanie. To celowa asceza oparta raczej na umiarze i świadomym wyborze.

Santośa zaś jest praktyką zadowolenia z tego co mamy. Akceptacji i niewymagania więcej. Tak w minimalizmie jak i w jodze – docenianie rzeczy, które posiadamy i naszych zdobytych umiejętności pozwala nam otworzyć się na cały kalejdoskop życiowych zdarzeń. Bo z tego zadowolenia rodzi się bezwarunkowa radość. Tapas oznacza umiar oraz dyscyplinę. Kształtowanie charakteru nie przez ograniczenia, ale przez świadome „wybieranie mniej”.

Im mniej, tym lepiej

Joga upraszcza wiele aspektów naszego życia. Zaczynając od naszego otoczenia, gdzie staramy się świadomie ograniczać ilość posiadanych przedmiotów i tym samym oszczędzać energię potrzebną do ich sprzątania i zarabiania na nie. Dalej pojawia się obraz naszej codziennej rutyny, którą dopasowujemy do naszych możliwości. Tak żeby nie była ponad nasze siły, ale jednocześnie pozostawała dla nas ciekawym wyzwaniem.

Praktyka jogi uspokaja również metabolizm. Przez co często jemy mniej, ale za to bardziej świadomie, pożywnie i zdrowo. Szanując swój organizm i starając się dostarczać mu to, co najlepsze.Poza tym joga to oszczędność. Nie tylko czasu ale również pieniędzy. Gdy cieszysz się z tego, co już masz, jednocześnie minimalizujesz swoje wydatki.

Mniej znaczy uważniej

Joga pozwala oczyścić nie tylko przestrzeń wokół, ale również to, co dzieje się w nas samych i naszym umyśle. Stając na macie i skupiając się na ruchu oraz oddechu, odsuwamy od siebie wszystkie negatywne myśli i zmartwienia. Umysł jednoczy się z tym co dzieje się tu i teraz. Oczyszcza się i otwiera na wszystko to, co do niego dociera. Dalszą i nie mniej ważną częścią praktyki, jest uczenie się przenoszenia tej uważności na wszystkie nasze codzienne czynności. Również te najbardziej prozaiczne, takie jak zmywanie naczyń czy robienie zakupów.

natalia konopek

Wystarczy tylko Twoje ciało

Minimaliści kochają jogę, bo nie potrzebuje żadnych specjalnych przyrządów ani udziwnień. Wystarczy tylko Twoje ciało i mata. A nawet i tę ostatnią można od czasu do czasu pominąć. Żadnych butów, skarpetek czy dedykowanych ubrań. Jedynym obciążeniem z którym pracujesz, nie jest drogi sprzęt, ale Twoje własne ciało. Czyli waga idealnie dobrana do Twoich możliwości.

Współczesny konsumpcjonizm próbuje skierować naszą uwagę w stronę jogicznych udogodnień, które moglibyśmy mieć, próbując wmówić nam, że w ten sposób nasza praktyka będzie jeszcze lepsza. Nie będzie. I im prędzej się z tym pogodzisz, tym lepiej dla Ciebie. Do praktyki jogi potrzebujesz jedynie siebie. Z otwartym umysłem. Wcale niekoniecznie z wygimnastykowanym i silnym ciałem. Nie liczy się Twoja budowa, sposób odżywiania, wiek, przebyte choroby czy posiadane sprzęty. Ćwiczyć może każdy.

Sama, będąc nauczycielem, nie korzystam z przyrządów i pomocy. A jeśli już to robię, to bardzo rzadko. I do tego samego staram się zachęcać uczniów.

Joga daje wolność

Właśnie przez ten minimalizm. Dzięki niemu możesz praktykować gdzie chcesz i kiedy chcesz. Bez specjalnego przygotowania czy inwestycji. W domu, w szkole, na wakacjach czy na spacerze.

Zawsze wtedy, gdy poczujesz na to ochotę. Przez co stajesz się nie tylko uczniem, ale również swoim własnym nauczycielem i przewodnikiem. Niemniej jednak zawsze ważne jest, by pozostawać w zgodzie ze sobą i słuchać tego, co ma nam do powiedzenia nasz organizm. Joga daje wolność, a wolność to podążanie swoją własną ścieżką, oczyszczoną jednak z przerośniętych ambicji. Ćwicząc samodzielnie, bez pomocy nauczyciela, pamiętaj, że niektóre pozycje są trudne i naprawdę wymagające. Nawet jeśli na takie nie wyglądają.

Dlatego nigdy w żaden sposób nie staraj się na siłę przekraczać swoich granic. Elastyczność i siła przychodzą z czasem i na pewno nie rodzą się z porywczości i zachłanności. Joga nigdy nie powinna boleć ani sprawiać jakichkolwiek nieprzyjemności. Bywa wyzwaniem, jednak niech pod żadnym pozorem nie staje się praktyką ponad siły.

natalia konopek

Bo wolność to działanie w zgodzie ze sobą, a nie przeciw sobie



O autorze

Natalia Knopek
Natalia Knopek – nauczycielka jogi i twórczyni bloga simplife.pl oraz kanału na YouTube. Swoją własną praktykę definiuje jako jogę dynamiczną, stworzoną w oparciu o klasyczny przekaz.
Gloryfikuje życie w rytmie slow, smaczne i zdrowe jedzenie, a także minimalizm w życiu codziennym. Wartości, które ceni przede wszystkim to wysoka jakość, piękno i dobry smak.

Inne artykuły tego autora