Ewa Wysocka

6 Prawd, Które Odkryłam Podczas 365-Dniowego Wyzwania Stania Na Rękach

W 2004 roku jako samotna matka mieszkałam na przedmieściach, bo było tak taniej niż mieszkanie w centrum miasta. Wiązało się to z tym, że naprawdę trudno mi było wyjść w sobotni wieczór. Musiałam liczyć się z wydaniem $250 za jedno wyjście, wliczając w to dojazd do i z miasta, koszt wynajęcia opiekunki do dziecka oraz dalsze wydatki na mieście. Dlatego rzadko decydowałam się na wyjście, najczęściej wybierałam pozostanie w domu, rozkładałam matę i rozpoczynałam ćwiczenie inwersji. To właśnie dlatego stanie na rękach przynosi mi taką radość i zaczęłam wprowadzać je do moich regularnych zajęć od kiedy zacząłem uczyć jogi.
Joga Stanie na Rekach wyzwanie
Kiedy przeprowadziłam się do Fort Worth, bardzo niewiele osób praktykowało inwersję regularnie. Teraz w moim mieście przybywa szalonych zwolenników stania na rękach. Kiedy odkryłam, że wyzwania stania na rękach zyskują trochę rozgłosu w mediach społecznościowych, postanowiłam sama spróbować. Jeden z moich drogich przyjaciół Amber Shumake, podjął to wyzwanie i wiedziałam, że jeśli się nie przyłączę, będę tego żałowała.
W dniu 15 maja 2013 podjęłam się 365-dniowego wyzwania stania na rękach.
Już od dawna nie podejmowałam się wykonania zadania przez tak długi czas. Lekcje te były tak szalone i wzbogacające. Oto najbardziej przejmujące prawdy, które odkryłam.

1. Uprawianie czegoś codziennie i dokumentowanie tego nie jest łatwe.

Życie nie jest łatwe. Z tego czego nauczyłam się do tej pory, wcale nie ma być łatwe. Mistrzowie duchowi na całym świecie nauczają, że najważniejsze nauki czerpiemy z naszych zmagań. Wszyscy, których znam są obecnie w trakcie jakichś zmagań. Rzeczy nie będę łatwe. Zrób to mimo wszystko i przez „to” mam na myśli to co sprawia, że Twoja krew się pompuje, serce kołacze i ogarnia Cię przypływ radości.
Było wiele takich dni, kiedy kładłam się do łóżka w nocy i myślałam: „O kurdę! Nie zrobiłam zdjęcia.” Więc wygramoliłam się z łóżka i znalazłam miejsce do zrobienia tego zdjęcia. To trudne. Nauczyłam się akceptować i doceniać wyzwania i przyjmować trudności jako znakomite narzędzie do nieustannego procesu uczenia się.

2. Nie każdy będzie wspierać Cię w Twojej podróży – doceniaj ludzi, którzy będą i wybacz pozostałym.

Przez większość czasu moja rodzina nie chciała mieć nic wspólnego z tym wyzwaniem. To coś z czym spotykamy się w naszym życiu. Kiedy brniemy do przodu w kierunku naszych marzeń, narażamy się, a niektórzy ludzie będą nas w tym wspierać, niektórzy nie. To jest OK. To nie sprawi, że rzeczy staną się niemożliwe. To nie znaczy, że to co robisz jest dobre czy złe. To po prostu oznacza, że niektórzy ludzie to zrozumieją, a niektórzy nie. Niektórzy ludzie będą Cię wspierać niektórzy nie. Nie poddawaj się. Powiedz ludziom, którzy cię wspierają: „Dziękuję.” Powiedz to samo tym, którzy Cię nie wspierają. Obie strony mają cenne nauki do przekazania.

3. Czasami możemy być zbyt silni.

W tym samym czasie, nie powinnam być zmuszona do ukrywania tego co potrafię zrobić. Zastanawiałam się nad dołączeniem do wyzwania stania na rękach długo i intensywnie, bo bałam się, że niektórzy ludzie mogą się ode mnie odwrócić – czasami uczniowie unikają moich zajęć, bo mam reputację jednego z surowszych nauczycieli (rzeczywiście niektórzy nazywają mnie „Bestia”!). Martwiłam się, że codzienne zdjęcia mojego stania na rękach będą oznaczały koniec dla moich zajęć.
Ale w końcu zdecydowałam, że to był tylko strach, podczas gdy prawda jest taka, że kocham stanie na rękach. Dlaczego nie zrobić temu zdjęć? I tak praktycznie robię to każdego dnia. Jaka to różnica? Więc przystałam na to wyzwanie. Ale jest trochę prawdy w podstawie mojego wahania. Są pewne dobre strony w rozpoznaniu, że istnieje coś takiego jak bycie zbyt silnym, zbyt intensywnym.
Nauczyłam się w ostatnim roku aby obdarzać siebie współczuciem i życzliwością, tak często jak pozwalam sobie zanurzyć się w mojej sile i intensywności. A jak jeszcze do tego mam to zrobić na zajęciach jogi naprawczej, to na pewno nie umknie to mojej uwadze. Wykonując stanie na rękach każdego dnia, odkryłam czystą konieczność dbania o moje stawy, a zwłaszcza moje ramiona i nadgarstki i by nie zapominać o mojej równowadze i moich potrzebach.

4. Ważne jest, by nie bawić się w porównywania; zamiast tego powinniśmy dopingować siebie nawzajem.

Teddy Roosevelt kiedyś trafnie powiedział: „Porównanie jest złodziejem radości.” Jeśli złapiesz się na pokusie, aby kogoś porównać, wybierz zamiast tego inną drogę. Coś bardziej wzmacniającego. Coś opartego na miłości.

5. Ludzie kochają zdjęcia z dziećmi.

To jest raczej oczywiste i zawsze mnie rozczula. Nie obchodzi mnie czy wykonałam stanie na głowie na szczycie Empire State Building – jeśli mogę umieścić obok tego zdjęcie mojej dwuletniej córeczki towarzyszącej mi w tej czynności, to zdjęcie przebije popularność zdjęć Cirque du Soleil każdego dnia i jeszcze dwa razy w niedzielę. Bez żadnych wątpliwości. Przezabawne.

6. Korzystanie z mediów społecznościowych w potężny sposób oznacza dzielenie się otwarcie i szczerze – bez względu na to jaka to pozycja.

Zawsze jest więcej by się nauczyć, zawsze jest mniej do zrobienia, a doskonałość to nudny mit. Dosadnie powiedziane.
Źródło.

Ewa Wysocka

Ewa jest założycielką PortalYogi i miłośniczką różnych form aktywności fizycznej. Poza jogą uwielbia bieganie i jazdę na rowerze, a zimą narty biegowe.

Polecane Artykuły

Artykuły, które mogą Ci się spodobać.

Zapisz się do Newslettera!

Dołącz do naszej jogowej społeczności. Otrzymasz od nas darmowe materiały pomocne w praktyce jogi, cotygodniową inspirację oraz ekskluzywny dostęp do jogowych wydarzeń oraz promocji.