Współczesna Joga – Idzie Z Duchem Czasu Czy Się Zatraca?

Burzliwa dyskusja na temat tego czym jest joga i jej związku z religią czy duchowością toczyła się jakiś czas temu w polskich mediach. Joga idzie z duchem czasu, przyjmuje różne oblicza – to dobrze czy nie? Przeczytaj artykuł, który ukazał się na łamach Wysokich Obcasów i powiedz nam – jak Ty uważasz?

Joga współczesna

W nowym londyńskim studiu jogi należącym do Jane Kersel i Tima Goulleta posążków Buddy i dymu kadzidełek nie uświadczysz ani na lekarstwo. Nikt nie wypowiada egzotycznie brzmiących słów „namaste”, ani „om”. Dziwne terminy z sanskrytu opisujące pozycje jogi zastąpiono prostymi nazwami z języka potocznego, albo nawet imionami bohaterów kreskówek. Jak by nie patrzeć, nie jest to tradycyjna joga.

Goullet, osteopata, i Kersel, nauczycielka jogi, samodzielnie opracowali metodę Shed (ang. – „zrzuć z siebie”, „pozbądź się”, a jednocześnie skrót od pierwszych liter słów simplify – uprościć, heal – koić, empower – dać siłę, detox – odtruć) w nadziei, że ich zajęcia przyciągną osoby, które na lekcje tradycyjnej jogi by się nie zdecydowały.

Zdaniem Jane Kersel, tysiącletnie pozycje jogi nie odpowiadają potrzebom ciała człowieka żyjącego we współczesnym świecie i obarczonego współczesnymi chorobami cywilizacyjnymi. Chodzi głównie o różne przypadłości kręgosłupa będące wynikiem czasu spędzonego przed ekranem komputera.

Ponadto twórcy metody uważają, że nie wszystkim odpowiada duchowy wymiar tradycyjnehj jogi. Chodziło im o stworzenie zajęć, które byłyby przyjemne i nie stawiały niemożliwych do spełnienia wyzwań osobie o przeciętnej kondycji fizycznej.

Z ich badań wynika, że 90 proc. uczestników zajęć jogi to ludzie, którym przede wszystkim chodzi o szczupłą sylwetkę.

To nie pierwsza próba uproszczenia jogi dla zachodniego adepta. Zajęcia opracowane przez Bikrama Choudury’ego na przykład, bardziej przypominają aerobic, mimo że polegają na przybieraniu niektórych z tradycyjnych pozycji jogi. Tempo i towarzysząca im muzyka sprawia, że z duchem jogi nie mają one wiele wspólnego.

Próby uproszczenia jogi spotykają się z krytyką tradycjonalistów, którzy oskarżają eksperymentatorów głównie o zbytnią komercjalizację i seksualizację starożytnej dyscypliny. Puryści twierdzą, że joga jest nie tylko gimnastyką lecz drogą życia i sprowadzanie jej do rzeźbienia sylwetki jest świętokradztwem.

Tylko co począć z faktem, że 90 proc. uczestników zajęć na Zachodzie właśnie po to na nie przychodzi?

A po co Ty praktykujesz jogę?

Źródło: Wysokie Obcasy



O autorze

Ewa Wysocka
Ewa jest założycielką PortalYogi i miłośniczką różnych form aktywności fizycznej. Poza jogą uwielbia bieganie i jazdę na rowerze, a zimą narty biegowe.

Inne artykuły tego autora