From Mysore with Love – O Swojej Jodze Pisze Justyna Jaworska

Od lutowej pełni do pełni w marcu, tyle trwała moja ostatnia podróż do Indii. W tej jednej wędrówce księżyca wydarzyło się znów wiele… Każdego roku to powtarzam, że kolejny wyjazd był wyjątkowy, bogaty w doświadczenia, ciekawy, rozwijający. No więc nic się nie zmieniało- ten też takim był. Coś jest w Indiach, w Mysore, że dostajemy dokładnie to, czego Nam było trzeba, niekoniecznie zdając sobie z tej potrzeby sprawę, przynajmniej na początku.
joga justyna jaworska

Jechać czy nie?

Szczerze się wahałam, czy jechać w tym roku. Poprzednie miesiące wyssały ze mnie wiele energii, kilogramów i siły. Zawsze chce się być w super formie, kiedy stajemy w drzwiach Shali. Ze mną tym razem było zupełnie odwrotnie. Mało sił, kontuzja, psychicznie tak sobie.
Nie da się zaplanować tego, co los dla Nas przewidział. A praktyka to jednak coś na całe życie, na szczyt formy, kiedy wszystko się układa i na czas, gdy napotykamy jedynie tor przeszkód. U mnie było to drugie. I i tak wsiadłam w samolot.

Mocno wierzę w istnienie człowieka jako zinterogowaną całość, kiedy wydarza się coś, co mnie dotyka emocjonalnie, natychmiast mam tego odbicie w ciele. Kiedy zbyt dużo od siebie wymagam, zaczynam chorować. Kiedy poświęcam ciału należyta uwagę, odżywiam je i dbam, czuję się silna psychicznie, mam konstrukcję, która pomaga utrzymać równowagę. System subtelnych zależności.

Kiedy w social mediach szalała kolejna dyskusja o niebezpieczeństwach płynących z praktyki, ja poddałam się jej całkowicie. Porozmawiałam z Sharathem o moich przeżyciach, praktykowałam zgodnie z jego wskazówkami, łagodnie i z pokorą stawałam codziennie na macie, również asystowałam w KPJAYI i obserwowałam z bliska , jak Sharath uczy obdarzając wszystkich uwagą. Wiedziałam, że to może być dużo, moja praktyka trwa około 2 godzin, potem kolejne 2 -3 asystowania, ale jednocześnie czułam, że tak powinnam spędzić ten czas.
I ku mojemu zdziwieniu, każdego dnia czułam się mocniejsza, wracały siły w ciele i uśmiech na twarzy. Czułam, jak mnie ten czas uzdrawia. Energia Shali i słońca działały. W ciągu miesiąca zrobiłam około 20 sesji zdjęciowych, w głowie wciąż kotłowały się nowe pomysły.

Kto mnie zna, ten wie, że lubię działać, ale tym razem przeszłam samą siebie.

To był intensywny, uczący i kreatywny czas. I chętnie bym go powtórzyła. Ale wiem też, że kolejny wyjazd będzie zupełnie inny.
Praktykuję ashtangę yogę od 10 lat. Nigdy nie byłam super sprawna, nie tańczyłam od dziecka, nie mam lekkiego i zwinnego ciała. Wszystko zawsze było dla mnie po prostu trudne. Może dzięki temu,że tak powoli przychodziły jakiekolwiek zmiany, mogłam skupić się na innych aspektach. Na głębokiej obserwacji i budowaniu zdrowego nastawienia do praktyki. Codzienna mata to dla mnie swego rodzaju BHP do życia. Oczywiście jestem dzięki niej sprawna i moje ciało jest w dobrej kondycji. Wspinam się i biegam i dzięki jodze przywracam równowagę zmęczonym mięśniom. Od czasu do czasu mam jakieś kontuzje wynikające z osłabienia czy przeciążenia,najczęściej, gdy dopada mnie stres i jestem mniej ostrożna.

Konsultuję się z rehabilitantami i ortopedami i zawsze słyszę, że jest bardzo ok. Raz na jakiś czas uzupełniam poranki zaleconymi ćwiczeniami na konkretny problem. Ale na co dzień to ashtanga jest dla mnie profilaktyką i rehabilitacją w jednym. To też czas, który spędzam w ciszy sama z sobą, przepracowuję różne emocjonalne stany, nabieram dystansu do spraw i oddzielam się od chaosu świata. Schodzę z maty lepsza, jestem mniej jędzą.

joga justyna jaworska

Trzeba znać siebie, mieć swój sposób

Może to nie jest sposób na każdego, ale dla mnie działa. Mam swoją zdrową rutynę , dyscyplinę, coś co daje mi radość,choć jednocześnie wymagając poświęcenia. Coś co mocno ustawiło mi życiowe priorytety. Stopniowo moje dni nabierały lepszej jakości, zaczęłam żyć zdrowiej i mniej narzekać. Mam swoje pasje i to one nadają rytm mojemu życiu. A joga to wszystko scala. Pęka mi serce, kiedy ktoś po tym depcze. Mam 32 lata i tę część życia, która mogę nazwać dorosłym wypełniało zgłębianie ashtanga jogi. Asany stanowiły oczywiście sporą tego część, ale chyba tylko na samym początku przygody z joga można doceniać tylko jej fizycznej stronę. Nie mówię nikomu, co ma czuć, jak się zmieniać i jak traktować to, co się wydarza podczas czasu na macie. Każda inteligentna osoba zinterpretuje to po swojemu. I tak ma być, joga to nie wyszukane pozycje, zdjęcia na Instagramie i gadanie. To czas rozwoju i zmian.
joga w mysore

Moi ludzie, Twoi ludzie

W Mysore poznaję ludzi, którzy od wielu lat podzielają miłość do praktyki jogi. Są zdrowi i szczęśliwi. Podobnych spotykam w górach- oddanych pasji i cieszących się życiem. Oczywiście nie uważam, że trzeba gnać na drugi koniec świata, ale warto mieć wokół ludzi, którzy swoim sposobem na życie inspirują. Ja zdecydowanie mam do nich szczęście. Tych, co krzyczą i zatruwają dni negatywnym nastawieniem można na szczęście zablokować na FB. Polecam.


Autorką tekstu jest Justyna Jaworska. Więcej o Justynie, jodze i fotografii przeczytacie na jej blogu TUTAJ! A na naszym FB znajdziecie albumy z jej zdjęciami!



O autorze

Justyna Jaworska
Pochodzi z Polski, ale jej drugim domem są Indie. Jeśli nie znajdziemy jej w żadnym z tych dwóch krajów, to znaczy, że jest w podróży i prawdopodobnie oddaje się jednej ze swojej pasji: joga, wspinaczka lub fotografia.

Zaczęła ćwiczyć Ashtanga Yoga w 2005 roku. W 2006 roku była już w Indiach, gdzie studiowała jogę.
W 2012 roku wróciła do szkoły KPJAYI ćwiczyć z Sharath Jois Rangaswamy który jest jej głównym i ukochanym nauczycielem. To był dla niej zaszczyt otrzymać jego błogosławieństwo w styczniu 2014 roku.

W 2014 roku Przez kilka miesięcy uczyła ashtanga jogi i wspinaczki w Szwajcarii. Przeniosła się tam prosto po podróży do Indii i przyznaje, że to był dla niej szok kulturowy.
W rezultacie zaczęła uczyć ashtanga jogi w tradycyjny sposób w studiach jogi, w firmach, na prywatnych lekcjach, a także w więzieniu, gdzie został uruchomiony specjalny program jogi dla kobiet osadzonych.

Uczy czego się nauczyła i sama doświadczyła w ciągu tych lat. Joga nie tylko ją uspokaja, ale również sprawia, że może przezwyciężyć swoje lęki i ograniczenia.

Inne artykuły tego autora