Magdalena Pardiak

Czy jesteś szczęśliwy? Mindfulness po francusku

Idąc za ciosem, w tym tygodniu również chciałabym Wam co nieco poopowiadać o moich francuskich spostrzeżeniach. Nie chcę być monotonna i wyjść na jakąś szaloną franko-entuzjastkę (choć troszkę i z takich powodów tu jestem), ale uważam, że jeżeli możemy czerpać z innej kultury dobre i pożyteczne wzorce, to nie należy tego unikać, tylko dlatego, że „nasze” zawsze jest najlepsze.  
edouard-cortes-rue-de-la-paix-place-vendome-1462559623
Edouard Cortès, Rue de la Paix, Place Vendome
W związku z tym, odrywając się na chwilkę od tej listopadowej, ponurej i ponoć najbardziej depresyjnej w roku rzeczywistości, przenieśmy się na paryski Plac Vendome. Spotyka się dwóch Francuzów… Czekacie na dowcip? Nie, nie tym razem. Po standardowym Bonjour, zadają sobie nie mniej standardowe pytanie „Ça va?” (Jak się masz? Co u Ciebie?). I zawsze, zawsze dopuszczalna odpowiedź jest tylko jedna: „Ça va” (W porządku, Wszystko dobrze).
A teraz przenosimy się na jeszcze bardzie urokliwy krakowski Rynek. Spotyka się dwóch Polaków: Cześć, co u Ciebie? Odpowiedź też zawsze jest jedna – Aaa, nawet nie pytaj (a to chyba i tak jedna z bardziej cenzuralnych wersji).
Zauważacie różnicę? Od razu ją widać, bo na twarzy naszego rozmówcy zamiast utrzymywać się uśmiech, pojawia się grymas, słychać: bo ton jego głosu, wskazuje na to, że najchętniej by się rozpłakał, a nawet czuć, bo zamiast cieszyć się ze spotkania zaczynamy podzielać nastrój kolegi i natychmiast odczuwamy przygnębienie. A to tylko spotkanie w „przelocie”. Różnica jest kolosalna. Ewidentnie mamy  tendencję do narzekania.
Ale dlaczego? Bo wszyscy narzekają? Bo lubimy narzekać? A może tak trzeba, żeby nikt się nie poczuł urażony tym, że nam się powodzi?  Nie myślę o bezczelnym przechwalaniu się i wywyższaniu, ale o pełnych pasji relacjach o tym, że ciężka praca i odważne podejście do tematu spełniania marzeń dają efekty. Że można być szczęśliwym i zadowolonym bez milionów na koncie, zwyczajnie doceniając to, co się ma i wytrwale dążąc do swojego celu.
Chętnie zostawiamy facebook`owe polubienia pod cytatami o pozytywnym myśleniu, co świadczy o naszej identyfikacji z daną treścią, ale czy poza tym próbujemy zrobić cokolwiek żeby taką postawę przyjąć?
Czy jednak czekamy… od jutra, od Nowego Roku, jak już opanujemy kryzysową sytuację, jak zmienimy pracę, albo jak zmniejszy się nam liczba obowiązków… odkładamy na  bliżej nieokreślone kiedyś. Nie możemy przecież pracować nad wyciszaniem rozgorączkowanych myśli, kiedy mamy tyle do roboty! A może właśnie od tego należałoby zacząć? Od pozytywnego nastawienia, od przyjaznego podejścia do życia, w każdym jego aspekcie. Od opanowania samych siebie, zebrania się w garść TU i TERAZ! Bo Twoje nowe mindfulnessowe (uważne) życie, zaczyna się TU i TERAZ! Większość z tych facebook`owych mądrości mówi o tym, że wypowiadane słowa, też są energią, że to o czym myślimy, to przyciągamy. Dlaczego więc nie spróbować przyciągać dobrego?
Tak, rozumiem, nie masz łatwego życia. Ciągle Cię coś stresuje, zaprząta Twoją uwagę, bezpowrotnie zabiera energię. To tak samo jak u każdego. Zły dzień w pracy, bo szef się czepia, partner znowu nic nie rozumie, a na dodatek cały dom na Twojej głowie, razem z marudzącymi dziećmi. Ustalmy coś: to nie są problemy, to jest  życie. Każdy z nas żyje w stresie i każdy codziennie zmaga się z takimi właśnie „problemami”.  Cały czas się będę upierać, że jednak łatwiej znaleźć sensowne rozwiązanie, gdy zachowujemy pogodny umysł. Przecież jesteśmy bardziej kreatywni, kiedy potrafimy opanować emocje, gdy nie wpadamy w czarną rozpacz. Czasem wystarczy zdać sobie sprawę z tego, że są osoby, które marzą o naszym życiu, razem z wszystkimi naszymi problemami.  Nie mogą żyć jak my, bo zmagają się licznymi ograniczeniami, albo z naprawdę cięższymi zmartwieniami. Najczęściej takie osoby mimo to, pozostają bardziej radosne i pogodne. I wtedy powinniśmy się zawstydzić. Nie zazdrośćmy nikomu życia. Żyjmy własnym. Doceniajmy to co mamy, ciesząc się z każdego darowanego nam dnia. Walczmy dzielnie o lepsze jutro i spełnienie marzeń. Każdy dzień jest nową szansą na tworzenie najlepszej wersji historii naszego życia.  Dziś to nasz ulubiony dzień! (Pamiętacie Puchatka?).
Dzielmy się z innymi choćby ostatkiem dobrej energii i uśmiechajmy się do nieznajomych na ulicy. To do nas wróci, ze zdwojoną mocą.
Umówmy się, że zawsze jest w porządku, że zaczynamy doceniać to co mamy i na tym próbujemy budować nasze poczucie szczęścia. Trzeba się dobrze rozpędzić, żeby dogonić nasze marzenia. Trzeba o nie walczyć, a nie narzekać, że to bez sensu i że na pewno się nie uda. Nasza bronią jest to co siedzi w naszej głowie. Tylko od nas zależy jak to wykorzystamy. Dlatego pozostawiając „lajk” pod kolejnym motywacyjnym cytatem załóż, że tym razem spróbujesz z pozytywnym nastawieniem podejść do kolejnych wyzwań.
Tak naprawdę „lajki” się nie liczą. Liczy się to co odpowiesz kolejnej spotkanej osobie na pytanie: Co u Ciebie?
mindfulness
No właśnie: Jak się macie, drodzy Czytelnicy?
P.S. A teraz bez zastanowienia odpowiedzcie na pytanie z tytułu: „Czy jesteś szczęśliwy?

Magdalena Pardiak

Absolwentka krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego, Instruktor Metody Pilates i form psychofizycznych. Stonowana ryzykantka. Wyda ostatnie pieniądze na dobrą książkę. Lubi grzebać w okolicach mózgu.

Polecane Artykuły

Artykuły, które mogą Ci się spodobać.

Zapisz się do Newslettera!

Dołącz do naszej jogowej społeczności. Otrzymasz od nas darmowe materiały pomocne w praktyce jogi, cotygodniową inspirację oraz ekskluzywny dostęp do jogowych wydarzeń oraz promocji.