Cukier Tak, Ale Nie Każdy!

Cukier to dla wielu z nas, oprócz mleka i mąki, podstawowy produkt pożywienia. Choć coraz częściej słyszymy o jego szkodliwości, ciężko jest go wyeliminować z codziennej diety. Prawie każdy z nas od czasu do czasu ma ochotę na „coś słodkiego” – kawałek czekolady, ciastko, nie wspominając już o słodkich wyrobach naszych babć.

Śniadanie Jogina Według Ayurvedy

W tym artykule chciałabym Wam przybliżyć czym jest ten codziennie spożywany przez nas cukier i czy możemy z niego zrezygnować lub zastąpić czymś zdrowszym.

Biały cukier, pozyskiwany z buraków cukrowych lub trzciny cukrowej, to niemal czysta sacharoza. Zanim trafi do naszych domów, poddaje się go wielu procesom, podczas których traktowany jest różnymi środkami chemicznymi, takimi jak wodorotlenek wapnia czy dwutlenek węgla.

W procesie obróbki cukier pozbawiany jest wartościowych składników mineralnych, np. melasy. Można by sporządzić długa listę chorób, za które odpowiedzialne jest nadmierne spożycie cukru. Nadmiar cukru powoduje otyłość, wysokie ciśnienie krwi, cukrzycę, choroby serca, anemię, osłabienie odporności, próchnicę. Przyczynia się do powstania opryszczki, infekcji drożdżycowych, raka, zaburzeń miesiączkowania, impotencji.

W tym miejscu chciałabym się zatrzymać. Skoro wiadomo nie od dziś, że cukier jest źródłem naszej energii życiowej to jak mamy to odnieść do zagrożeń spowodowanych jego spożywaniem? Po pierwsze- bądźmy świadomi tego, że nadmiar cukru jest szkodliwy. Po drugie- bądźmy świadomi zamienników cukru, które są dla niego świetną alternatywą. I tutaj kolejne STOP! Na rynku dostępne są zamienniki zdrowe, ale też takie które są przepełnione chemią.

Których zamienników cukru unikać?

Syntetyczne środki słodzące czyli popularne słodziki w tabletkach, a także dodatki słodzące do różnych produktów spożywczych. Choć charakteryzują się mniejszą kalorycznością niż cukier i mają niższy indeks glikemiczny, to są w zupełności sztuczne. Chemiczne substancje stosowane w przemyśle spożywczym to najczęściej aspartam, acesfulan K, sacharyna. Każda z nich może wywoływać nieprzyjemne skutki uboczne, takie jak ogólne pogorszenie samopoczucia, bóle głowy, czy rozmaite problemy ze strony przewodu pokarmowego.

Które zamienniki cukru polecamy?

Naturalne substytuty cukru białego, których na rynku jest całkiem sporo. Szczególnie polecam:

Syrop z agawy – konsystencją i barwą przypomina miód, jest kilkakrotnie słodszy od cukru i ma niski indeks glikemiczny. Agawa zawiera spore ilości inuliny – naturalnego probiotyku, który powoduje wzrost korzystnej flory przewodu pokarmowego, obniża poziom cholesterolu oraz lipidów w surowicy krwi oraz usprawnia pracę przewodu pokarmowego. Nadaje się do wypieków, słodzenia napojów czy owsianki.

Syrop klonowy – ma jasnobrązową barwę i pozyskiwany jest z kory klonu. Zawiera dużo cukru oraz sole mineralne, jak wapń, magnez, potas, fosfor i mangan.

Ksylitol (cukier brzozowy) – jest równie słodki jak zwykły biały cukier, ale zawiera o 40% mniej kalorii. W przeciwieństwie do białego cukru, ksylitol działa dobroczynnie na organizm, goi go i broni przed chronicznymi chorobami. Ma też właściwości bakteriobójcze oraz zapobiega rozwojowi bakterii. Ksylitol wyglądem bardzo przypomina cukier, ma jednak mniejsze kryształki i ma konsystencję proszku.

Stewia – jest podobno najsłodszą rośliną na świecie. Przy tym jest praktycznie bezkaloryczna. Dostępna jest w postaci fluidu, soku, tabletek lub suszonych liści. Uważa się, że wykazuje działanie bakterio- i grzybobójcze. Można ją hodować samemu, co znacznie obniża koszty.

Suszone owoce, takie jak rodzynki, daktyle, figi, morele, śliwki, jabłka. Suszone owoce są naturalnie słodkie, a poza licznymi minerałami zawierają również błonnik. Można je dodawać zamiast cukru do wypieków czy owsianki na śniadanie. Niewiele osób wie, że z daktyli można robić pyszne słodycze np. daktylowy krem a la Nutella, czy batony na bazie daktyli, owoców i orzechów. Zapewniam, że będą one równie słodkie jak te popularne „złe” słodycze, a ile w nich zdrowia i szczęścia! Przykładowy przepis można znaleźć tutaj:



O autorze

Natalia Stanińska
Dyplomowana nauczycielka jogi metodą B.K.S Iyengara w stopniu Inroductory II, tancerka, choreografka, z z wykształcenia specjalistka ds. stosunków międzynarodowych. Swoją regularną praktykę jogi rozpoczęła w 2006 roku w krakowskiej szkole jogi Sadhana, w której rozwija praktykę do dziś.

Początkowo traktowała jogę jako uzupełnienie treningu tanecznego. Z czasem praktyka jogiczna przekształciła się w odrębną drogę rozwoju na poziomie mentalnym i fizycznym. Ciągle kontynuuje kształcenie u cenionych nauczycieli w Polsce i za granicą.

Joga jest dla mnie ciągłym przekraczaniem granic wyznaczonych przez ciało i umysł. Uczy dyscypliny, ale też wysubtelnia postrzeganie otaczającej rzeczywistości. Joga ciągle mnie zaskakuje - zarówno pod względem różnorodnych narzędzi pracy z ciałem, jak i swojej "nieskończoności". Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że wiem już coś na pewno, joga wytrąca mnie i pokazuje tysiące innych rozwiązań. To fascynujące i dlatego do poszukiwań w sobie i na macie zachęcam na zajęciach swoich uczniów.

Inne artykuły tego autora