Jak do medytacji wykorzystać kostkę czekolady?

Kostka czy cała tabliczka? Mleczna? Gorzka? Z orzechami, czy z pieprzem Cayenne?

Czekolada

Skłonność do niej to dla jednych – słodka przyjemność, dla drugich – nałóg, którego chcą się pozbyć. Ja zaliczam się do tych pierwszych: uwielbiam czekoladę, w każdej postaci. Najlepiej o smaku „jeszcze jeden kawałek”, albo „to już naprawdę ostatnia kostka”. Czasami, jak otworzę tabliczkę to ciężko mi się zatrzymać w połowie.  Może byłoby łatwiej gdybym zajadała się czekoladkami z uważnością? W ogóle da się tak? Pewnie! Świadome smakowanie pozwala poczuć więcej niż standardowe zapychanie buzi czteroma kostkami naraz. Można pozwolić sobie na odkrycie mnóstwa smaków zawartych w powolnie rozpuszczającej się na języku czekoladzie. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że faktycznie mamy 10000 kubków smakowych w jamie ustnej. Aż tyle?!

Czyżby w potyczce z czekoladowym łakomstwem, po naszej stronie miałaby opowiedzieć  się medytacja?

Jedną z ciekawych form nauki medytacji są medytacje online z nagraniami audio. Rewelacyjna opcja dla tych, którzy zanim zaczną medytować na zajęciach w realu, chcą sprawdzić, jak to w ogóle wygląda. Dlatego dzisiaj, w ramach zapoznawania się z medytacją uważności, zachęcam Was do wypróbowania, króciutkiej, ok. 2-minutowej, medytacji… czekoladowej.

True Divine Nature

Wcześniej należy zaopatrzyć się w czekoladę, może być ta ulubiona, albo taka którą zawsze chcieliście spróbować;  zaszyć się w jakimś spokojnym miejscu, wygodnie usiąść i na początek, nie rozrywając jeszcze sreberka, wysłuchać nagrania…

A teraz spróbuj sam. Otwórz czekoladę, poczuj po raz pierwszy jej intensywny zapach.

Oderwij kosteczkę i trzymając ją w ręce poprzyglądaj się uważnie, zauważ czy jest na niej jakiś wzorek/ napis, czy jest zupełnie gładka? Czy jest już miękka, czy jeszcze twarda i nawet się kruszy? Jaki ma kolor? Dopiero po chwili pozwól sobie poczuć jej smak.

Daj sobie czas na zarejestrowanie wszystkiego, każdego odczucia. Jak reaguje Twój organizm? Czy zwolniłeś oddech? Czy jesteś spokojniejszy? Jakie emocje Cię ogarniają? Zauważaj, ale nie oceniaj. Po prostu bądź obecny w tej chwili. Pozwól sobie to przeżywać, całą swoją uwagą. Rejestruj wszystkimi swoimi zmysłami…

Gratuluję! Właśnie zjadłeś kawałek czekolady z uważnością. Zniknął tylko jeden, a nie cała tabliczka, a w dodatku efekt jest jakby mocniejszy. Nie czujesz poczucia winy, bo: po pierwsze to był tylko jeden kawałeczek, a po drugie: to było w ramach nauki medytacji. Czujesz raczej zadowolenie i pełnię smaku. Wszystko dzięki temu, że byłeś obecny podczas tej prozaicznej czynności, jaką jest zjadanie czekolady.

Taka jest moc medytacji uważności.  Proste czynności, które jak zdawać by się mogło z reguły nie przynoszą radości, są źródłem ubogacania wnętrza przede wszystkim wtedy, gdy wydaje się nam, że nie mamy czasu, okazji, ani pieniędzy na tak zwany „rozwój osobisty”.  Zmienia nawyki i przykre obowiązki  w kolejną okazję do ćwiczenia się w pełniejszym uczestniczeniu w naszym własnym życiu. Uczy panowania nad umysłem, reagowania na to co naprawdę się dzieje, a nie na to, nad czym rozmyśla głowa. Tu i teraz! Tylko tyle i aż tyle. Czuć!

Potem jest już tylko lepiej – efekty łatwo zauważysz. Pierwszy objaw: będziesz mniej narzekał, bo w końcu każde zajęcie i chwila jest idealna do medytacji…  Lepiej czerpać dobrą energię z każdego zajęcia niż na nie narzekać. Jak sądzisz? Pomału kończą się wymówki.



O autorze

Magdalena Pardiak
Absolwentka krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego, Instruktor Metody Pilates i form psychofizycznych. Stonowana ryzykantka. Wyda ostatnie pieniądze na dobrą książkę. Lubi grzebać w okolicach mózgu.

Inne artykuły tego autora