Moja Joga czekała na mnie… (Karolina)

Istniała gdzieś obok, czasem się do mnie uśmiechała przez zasłonę codzienności. Obserwowała. Szła krok za mną, albo wybiegała do przodu i z radością oczach, odwracając głowę w moją stronę całą sobą pokazywała, że czeka, że wie, że jest cierpliwa, bo i tak do niej przyjdę…

W bardzo trudnym okresie w życiu, leczenia ran i uczenia się siebie na nowo, pewnego dnia przypomniałam sobie o Niej. Przypadkiem. Choć to z pewnością miało po prostu tak być. Trafiłam na cudowną osobę, joginkę, moją Mistrzynię do dziś. To ona przedstawiła mi Jogę, ona nauczyła ją rozumieć, czuć, wpuścić do siebie.

Teraz Joga jest moją przyjaciółką. Jest ze mną, jest we mnie.  Banalnie mówiąc zmieniła moje życie. Ale tak naprawdę, zmieniła mnie. Diametralnie. Od podstaw.

Zawdzięczam jej wewnętrzny spokój, który przywrócił mi życie, pozytywne nastawienie do wszystkiego, co mnie spotyka. Giętkie ciało, elastyczność o jaką bym się wcześniej nie podejrzewała w żadnym wieku, a teraz mimo 46 lat mogę wszystko 🙂 i tak się czuję. Ale co ważniejsze..

To „mogę wszystko” odnosi się również do możliwości wcale nie fizycznych. Pierwszy raz, tak naprawdę poczułam siłę. Tą wewnętrzną. Poczułam wartość siebie jako cząstki natury, tej kosmicznej energii, która krąży w okół nas i wypełnia każdego z nas. Tylko tak niewielu zdaje sobie sprawę z jej istnienia. Nagle okazało się, że mam w sobie tyle siły, żeby poza pracą zawodową i prowadzeniem domu, przygotować i prowadzić sesję jogi dla innych. I znów moja Przyjaciółka Joga podarowała mi prezent.

Zadowolenie i poprawianie samopoczucia innych jest cudownym uczuciem. Słowa „jak ja się wczoraj świetnie czułam po tej twojej jodze” zapamiętam. Nie ma większej radości, niż taka satysfakcja. To daje skrzydła. Mobilizuje do ciągłego poszukiwania, doskonalenia się, poznawania Jogi bardziej, mocniej, głębiej, przeżywania jej w sobie i oddawania innym. Niezwykłe, jak za każdym razem, zdejmując skarpetki i stając na macie czuję tą energię i jednocześnie bezpieczeństwo, spokój. Jak łączenie ruchu z oddechem w każdej asanie napełnia mnie siłą, wyzwala radość. To dlatego jogini uśmiechają się tak często.

Już nie pytam skąd się to bierze.To po prostu JOGA.

Namaste 🙂
Karolina Sosnowska



O autorze

Karolina Sosnowska

Inne artykuły tego autora