Magdalena Bałdys

Budowanie trudnych pozycji w jodze – Krystian Mesjasz

Rozmowa z nauczycielem ashtanga jogi - Krystianem Mejsjaszem. Po co robić trudne asany? Jak często i długo praktykować, by z głową budować pozycję? I jak w tym wszystkim zachować umiar i równowagę?

Gość tego odcinka wie bardzo dużo o budowaniu trudnych pozycji w jodze. Sam przeszedł tą wyboistą ścieżkę – Krystian Mesjasz. Krystian jest jednym z najlepszych nauczycieli ashtanga jogi w Polsce, przez wiele lat aktywnie udziela się w świecie jogi głównie poprzez swoje liczne działania edukatorskie – pisze, uczy na warsztatach, wyjazdach polskich i zagranicznych.

Publikuje w magazynie „Yoga & Ayurveda”, jest jednym z redaktorów portalu „Boso na macie”, jego teksty pojawiają się także na łamach magazynu “Joga”. Krystian wśród swoich licznych tekstów na ma na koncie autorskiego ebooka „Joga dla początkujących i nie tylko”, a ostatnio ukazała się jego najnowsza książka „Jogiczna podróż do siebie”.

Jogin autentyczny, oddany, wspaniały nauczyciel. Uczeń Saratha Joisa i Matthew Sweeneya. Autoryzowany do nauczania jogi przez Patthabi Jois Ashtanga Yoga Institute w Mysore w Indiach. Jego sesje przygotowujące do trudnych pozycji – lotosu, wygięć do tyłu czy na przedramionach dostępne są w Studio PoratlYogi.

Czego dowiesz się z odcinka “Budowanie trudnych pozycji w jodze?”

  1. Po co robić trudne asany?
  2. Co jest najważniejsze w praktyce jogi w ogóle
  3. Jak często i długo praktykować, by z głową budować pozycję?
  4. Czy łatwiej jest ludziom progresować w trudnych asanach gdy są elastyczni czy silni?
  5. Jak ważne jest budowanie stabilizacji i siły w praktyce?
  6. Czy można przekuć swoją największą słabość w siłę?
  7. Na co trzeba zwracać uwagę dążąc do wykonania szpagatu, mostka czy każdej innej trudnej asany?
  8. Czy wrodzone predyspozycje pomagają w praktyce jogi i w jaki sposób?
  9. Czy joga może i powinna dawać na fun?

Fragmenty podcastu

Aspekt fizyczności w jodze

Aspekt fizyczności dominuje w zachodniej jodze. Joga jest dlatego wspaniała, ponieważ zaczyna od tego, co jest materialne, doświadczalne, fizyczne. Dopiero na tym nadbudowuje się inne warstwy czy elementy jogi. Zaczynamy od ciała po prostu.

Ciało jako metafora domu

Mawiam, że musimy posprzątać w naszym domu. Wyczyścić, poukładać, pozamiatać, poodkurzać…Po to, by w tej przestrzeni było nam fajnie i byśmy czuli się w niej dobrze. I właśnie taką metaforą jest nasze ciało.

Wierność jednaj metodzie jako metafora pustyni

Tak na prawdę bycie wiernym jednej metodzie to jak kopanie wody na pustyni. Jeżeli siedzimy w jednym miejscu i kopiemy – dokopujemy się do życiodajnego źródła. A jak pokopiemy trochę tu, trochę tam, nie znajdziemy prawdziwej esencji jogi.

Budowanie własnych sekwencji jako metafora symfonii

Ashtanga jest pięknie skonstruowaną symfonią, klasyką. Ale jako jogini powinniśmy tworzyć swoje własne melodie. Nie zawsze będą dziełami sztuki, ale czasami będą fajnie skomponowaną muzyczką, która wpada nam w ucho.

Jeśli macie ochotę wpuścić do swojej praktyki jogi powiew świeżości i dodać jej nieco więcej smaku, wiecie – jak ta wisienka na torcie, o której wspomnieliśmy – zapraszamy do Studia PortalYogi. Znajdziecie m.in. programy:


Wskoczysz z nami na matę? Spróbuj za połowę ceny 😉

baner zniżka zaczynam


Słuchaj PortalYogi Podcast w swojej ulubionej aplikacji

Polecamy

Podcasty, które mogą Ci się spodobać.

[class^="wpforms-"]
[class^="wpforms-"]