Magdalena Pardiak

Wyprowadź swoje 5 zmysłów na spacer

Cynamon to pies. Pies mojego profesora, dzięki któremu utwierdziłam się w przekonaniu, że warto zająć się mindfulness. Minęły już prawie 2 lata odkąd drążę temat, a ciagle nie znalazłam obrazka lepiej ilustrującego istotę mindfulness. Sami zobaczcie:
mindfulness

Źródło:  University Health Service – University of Michigan

 
Jest prosty i perfekcyjnie trafiony. Zastanówmy się, ile razy wychodzimy na spacer, żeby odpocząć, zrelaksować się i nie myśleć o niczym, a jednak w naszej głowie przetwarzamy wszystko, co się stało dzisiaj i wszystko co ma się zdarzyć jutro. Czy w ogóle wiemy, gdzie byliśmy na spacerze? Co się działo wokół nas? Jaki smak miało powietrze? Czy cokolwiek udało nam się zauważyć?  Zapomniałam dodać, że wybraliśmy się na spacer z psem. Jak skorzystał pies? Nigdy nie zapomnę mojego psa Maxa, który nas sam widok mojego Taty, zmierzającego w kierunku jego kojca ze smyczą w ręce  szalał z radości . Podczas spaceru, pies doświadcza tego, co istnieje tylko wokół niego, powietrze, łąka, ćwierkające ptaki, wolność, radość, oddech. Dokładnie to, co powinniśmy czerpać.  
Czy to oznacza, że pies jest bardziej mindful od człowieka ? Umie lepiej przeżywać tu i teraz od nas ?
Najwyraźniej tak.
Nadeszła długo wyczekiwana wiosna. Teraz częściej i chętniej będziemy wychodzić na zewnątrz, żeby odetchnąć. Będzie też więcej okazji, żeby wybrać się na spacer, nawet jeśli nie jesteś właścicielem czworonożnego pupila. Zatem proponuję Wam ćwiczenie uważności, podczas takiego właśnie spaceru.
Często mamy potrzebę, samotnego wyjścia, przewietrzenia się, aby w spokoju poukładać myśli, jednak tym razem wypróbujemy technikę spaceru , podczas którego będziemy korzystać i wyostrzać wszystkie pięć zmysłów.
Zatem…wychodzimy.
Dobrze wybrać jako destynacje, spokojne miejsce, bez nadmiernego hałasu, tłumu i zbyt wielu rozpraszaczy. Nie potrzebujesz specjalnego planu, idziesz gdzie chcesz, nie muisisz skręcać w tę dróżkę, co zawsze, możesz pójść  w całkowicie nieznanym kierunku, oczywiście pod warunkiem , że nie ryzykujesz zagubienia się. Za to nie odpowiadam. Po prostu idź. Oddychaj. A po chwili zacznij korzystać ze swoich zmysłów.
5 zmysłów

Wzrok: Zobacz !

Rozwijające się zielone pąki na drzewach. Soczysta zieleń trawy, idealnie niebieskie niebo. Doceń, że możesz cieszyć oczy tą feerią barw. Kolory mają ogromny wpływ na nasze życie – wywołują określone emocje. Pobudzają,  nasycają energią lub wyciszają, wpływają uspokajająco. Trzeba z tego skorzystać. Patrz i zauważaj! Patrzeć, a nie widzieć , to chyba nasz największy problem. Walczmy z obojętnością.  Zmieniamy to! Teraz!

Słuch – Usłysz!

W zależności gdzie się wybrałeś na spacer, możesz usłyszeć różne dźwięki i odgłosy. Jeśli jesteś szczęściarzem i mieszkasz na Wybrzeżu, podczas spaceru, możesz wsłuchiwać się w rytmiczny szum fal i krzyki mew. Jeśli jesteś jeszcze większym szczęściarzem i mieszkasz w górach- słyszysz gwiżdżący wiatr, zsuwający się po górskich zboczach. Co można usłyszeć w mieście ? Miarowe uderzenia sunącego po szynach tramwaju i cudowny miejski gwar, ludzi spacerujących po krakowskim rynku i śmiechy dobiegające z kawiarnianych ogródków.

Poczuj – Dotknij!

Na pewno słyszeliście o przytulaniu się do drzew. Mają niezwykłe moce i chętnie się nimi z nami dzielą. Szczególnie silnie działa brzoza. Jeśli nie jesteś gotowy na taką bliskość, dotykaj je na początek . Poczuj ten spokój, równowagę.  Stań mocno, pewnie na ziemi, zapuść korzenie. Pomyśl, że miejsce, w którym właśnie teraz jesteś, jest tym, w którym powinieneś być. Poczuj jedność z przyrodą, doceń to co Ci daje, ucz się od niej, tej idealnej stałości, opanowania i chęci odradzania się.

Poczuj – Powąchaj!

Zapach świeżo skoszonej trawy, powietrza po burzy, czy deszczu, kwitnącej wiśni, odpowiada chyba każdemu. W nim zawarty jest oddech. Powolny, głęboki, świadomy. Dający spokój, a zarazem siłę. Oddychaj pełną piersią i zaciagąj się cudnymi wiosennymi zapachami.

Spróbuj – Posmakuj!

Pamiętasz jeszcze jak smakują pierwsze po zimie, wyczekane lody ? Prosto zerwane z krzaczka, jeszcze brudne ziemią truskawki? Choć na truskawki jeszcze chwilę będziemy musieli poczekać, możesz zabrać ze sobą na spacer małą przekąskę, ale zamiast nieświadomie ją pochłaniać, pozwolić sobie na poczucie wszystkich smaków jakie zawiera. Możliwe że większość z Was, jest w trakcie budowania idealnej sylwetki na lato… Tak , tak- bikini challenge- to już teraz; jednak na ten jeden, ewentualnie pięć razy rozgrzeszam – możecie zabrać ze sobą czekoladę i wypróbować czekoladową medytację, o której więcej tutaj. Jeśli nie, to podczas spaceru, proponuję przysiąść w klimatycznej kawiarence, gdzieś po drodze i rozsmakować się w małej, czarnej, aromatycznej kawie? Wtedy poczujesz ile smaku kawy jest w kawie. Niech będzie taka,  jak lubisz z kostką cukru, lub gorzka, żeby poczuć jej moc – zależy od Ciebie. Pamiętaj jednak, że podczas jej picia, skupiasz się wyłącznie na doznaniach, których dostarczają Ci Twoje kubki smakowe. W zależności od tego co wybierzesz, to będzie smak Twojego spaceru.
Niektórzy wymieniają jeszcze szósty zmysł: tak zwane czucie głębokie – odczuwanie stanu napięcia mięśni i równowagi. Może i Ty masz ochotę balansować na krawędzi? Przejść  na drugą stronę rzeczki po ruchomym moście, albo wdrapać się na najwyższą gałąź drzewa? Jest ryzyko jest zabawa. Oczywiście wszystko w ramach zdrowego rozsądku. Mimo wszystko, uważajcie na siebie.


Powoli wracajcie do siebie. Czy czujecie się inaczej niż zazwyczaj wracając ze spaceru? Może to był pierwszy raz kiedy faktycznie spacerowaliście. Po prostu szliście, patrząc na wszystko co można zobaczyć, słuchając wszystkiego, co można było usłyszeć, stąpając mocno po ziemi, pewnie stawiając kroki. Można sobie swobodnie modyfikować to ćwiczenie– możecie wybrać się na spacer i założyć, że podczas niego będziecie ćwiczyć i wyostrzać chociaż jeden zmysł. Jeśli spacer ma spełniać swoje zadanie, trzeba opanować chęć nieustannego analizowania, roztrząsania minionych zdarzeń i troskania się o przyszłość. Trzeba iść na spacer, z chęcią spacerowania- tak po prostu… i nie martwić się o nic.

Magdalena Pardiak

Absolwentka krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego, Instruktor Metody Pilates i form psychofizycznych. Stonowana ryzykantka. Wyda ostatnie pieniądze na dobrą książkę. Lubi grzebać w okolicach mózgu.

Polecane Artykuły

Artykuły, które mogą Ci się spodobać.

Zapisz się do Newslettera!

Dołącz do naszej jogowej społeczności. Otrzymasz od nas darmowe materiały pomocne w praktyce jogi, cotygodniową inspirację oraz ekskluzywny dostęp do jogowych wydarzeń oraz promocji.