Paula Radziszewska

Yin joga i joga restoratywna - sztuka relaksu na dwa sposoby

Dwa najspokojniejsze style jogi, które wnoszą spokój i wyciszenie do współczesnego stylu życia, pozwalają wyhamować i zwolnić tempo. Poznaj podobieństwa i różnice, które kryją się za każdą z tych praktyk.

Odkąd zaczęłam uczyć spokojniejszych form jogi, takich jak Yin joga czy joga restoratywna, bardzo często spotykam się z opinią, że Yin joga to to samo, co joga restoratywna. Zwykle słyszę: „Przecież zarówno w jednej, jak i w drugiej leżymy na macie, używając pomocy jogowych“.

Otóż nic bardziej mylnego.

Owszem, obie formy jogi są spokojniejsze i delikatniejsze w swoim przekazie – tym samym na pierwszy rzut oka mogą wydać się do siebie dość podobne. Jednak pomimo kilku wspólnych cech, obydwie praktyki mają nam coś innego do zaoferowania.

Pozwól, że w tym artykule postaram się wyjaśnić Ci te różnice. Mam też nadzieję zachęcić Cię do wprowadzenia tych form praktyki do swojego jogowego repertuaru.

Podczas jednych z moich pierwszych zetknięć ze spokojniejszymi formami jogi sama wyszłam z założenia, że w sumie to wszystko jest jedno i to samo. Zajęło mi chwilę, żeby odkryć różnych nauczycieli i popraktykować w różnych szkołach, żeby poznać różnice, które kryją się pod pierwszą warstwą każdej z praktyk.

Dopiero kiedy sama wprowadziłam na stałe jogę Yin i jogę restoratywną na swoją matę, zauważyłam, jak wiele dobrego takie wyhamowanie na macie wnosi – nie tylko w moje ciało, ale przede wszystkim w moją głowę.

Yin joga – na czym polega najspokojniejsza joga świata?

Zacznijmy od tego, na czym polega Yin joga.

Z pozoru bierna Yin joga to spokojna, przyzwalająca forma praktyki jogi, w której staramy się zostać w pozycjach w bezruchu przez dłuższy czas. Ilość asan w praktyce Yin jogi jest znacznie mniej obszerna niż w tradycyjnej praktyce ashtangi czy vinyasy (więcej różnic poznasz w artykule -> Yin Joga. Praktyka, w której na wszystko jest czas. )

Stawianie i szukanie granic w praktyce yin

W Yin jodze mamy raptem kilkanaście pozycji – i są to głównie pozycje leżące lub siedzące. W każdą z tych pozycji wchodzimy delikatnie, szukając własnych granic. Co to znaczy?

Wchodzimy w pozycję do momentu, kiedy zauważamy, że coś zaczyna się w ciele dziać. Przeważnie pozwalając sobie na delikatne 50-60% swoich możliwości. Nie rozciągamy ani nie dociskamy ciała na siłę. Dajemy sobie szansę na przybranie miękkiej, niewymuszonej formy w każdej z praktykowanych pozycji. Staramy się POWOLI szukać możliwości w ciele, odkrywając swój naturalny/optymalny zakres możliwości danego dnia na macie.

W tym celu możemy użyć pomocy, takich jak wałki, paski lub kostki do jogi. Wypełniamy w ten sposób przestrzeń, do której ciało nie ma dostępu poprzez napięcia lub naturalną budowę naszego ciała/kości (anatomia funkcjonalna, każdy z nas jest inny) lub blokujemy ciału dojście w pozycje zbyt głęboko np. w przypadku hipermobilności stawów.

Po odszukaniu naszej pierwszej granicy pozostajemy w pozycji przez dłuższy okres. W zależności od nauczyciela jest to czas od 3 do 5, a czasem nawet 15, minut – tak, w jednej pozycji! Wyczuwam w Tobie strach?

Pamiętaj jednak, że nie są to standardowe pozycje jogowe, takie jak kompas czy pies z głową w dole. Yin joga zaprosi Cię do wejścia w pozycję ważki czy gąsienicy. Pozycje, mimo że mogą wyglądać podobnie do tych, które już znasz z dynamicznej vinyasy, specjalnie nazywają się inaczej. A wszystko po to, żeby wchodzić w nie w trochę inny sposób.

Praca z tkankami w yin jodze

W praktyce Yin nie dotyczy nas np. zasada prostych pleców podczas skłonów do przodu czy utrzymanie napięcia brzucha w celu stabilizacji. Wręcz przeciwnie. Staramy się całe to napięcie i zaangażowanie mięśniowe (tkanki i energia yang) wyeliminować z naszej praktyki, pozwalając ciału pracować z tkankami yin, czyli naszymi powięziami, więzadłami, torebkami stawowymi. Zaokrąglając plecy, rozluźniając brzuch, podpierając czoło klockiem lub wałkiem w celu odciążenia odcinka szyjnego. Szukamy optymalnej dla siebie pozycji w bezruchu.

Pozycje, które przyjmujemy, miękko siedząc lub leżąc, całkowicie oddając się grawitacji, mają za zadanie delikatnie obciążyć nasze stawy i wprowadzić przestrzeń w nasze ciało. Wyeliminować przewlekłe napięcia pleców, bioder czy szyi poprzez rozluźnienie tkanek łącznych. Pozwalając tym samym na zwiększenie zakresu ruchu, większą produkcję kolagenu w stawach czy zwalczenie stresu skumulowanego w różnych partiach naszego ciała jako właśnie spięte mięśnie.

Po więcej informacji o wpływie jogi yin na organizm i tkanki człowieka odsyłam Cię do artykułu Yin Joga – czym jest, jak oraz kiedy ją praktykować?

Yin jako medytacja

Mocno obecna cisza oraz bezruch sprawiają, że Yin joga to również świetna forma medytacji. Przyzwalając sobie na czas i ciszę w każdej pozycji, uczymy się akceptacji oraz szacunku względem jakichkolwiek barier, które napotykamy w czasie praktyki. Skupiamy swoją świadomość całkowicie na tym, co dzieje się w środku, co płynie z wewnątrz ciała. Ucząc się tego, żeby nie uciekać od razu, kiedy odczuwamy dyskomfort. Obserwując oddech i nasze reakcje. Nieustannie wsłuchując się w sygnały, które daje nam nasze ciało. We właściwym dla nas momencie decydując się albo na krok do przodu i pogłębienie pozycji, albo delikatne wycofanie się z niej o krok do tyłu, jeśli doznania stają się zbyt intensywne.

yin joga

Ponadto poprzez ugruntowanie Yin jogi w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej i taoizmie każda z wykonywanych przez nas pozycji w czasie praktyki stymuluje naszą energię życiową (zwaną energią Qi/Chi), która płynie w meridianach – kanałach energetycznych umiejscowionych na całym naszym ciele. Wspomaga tym samym pracę głównych narządów wewnętrznych i pozytywnie wpływa na nasz układ nerwowy.

Joga restoratywna – sztuka relaksacji

W swojej praktyce jogi być może spotkałaś/spotkałeś się już z niektórymi pozycjami „restoratywnymi”, które nauczyciele często wplatają pod koniec zajęć, aby pomóc ciału zrelaksować się po praktyce. No właśnie, czy to nie wystarczy?

Po co iść na godzinne zajęcia? Tylko po to, żeby w sumie nakryć się kocem i poleżeć, być może trochę się zdrzemnąć – czy to nie strata mojego czasu, kiedy odpocząć mogę, śpiąc w nocy, czytając książkę lub idąc z psem na spacer?

Oczywiście wszystkie te formy odpoczynku są dobre – jednak wciąż w większym lub mniejszym stopniu stymulują Twój umysł i ciało, odbierając bodźce. Świat, który nas otacza jest przeładowany energią yang. Głośno, szybko, ze wszystkim zdążyć najlepiej „na wczoraj”. Zewsząd wystawieni na światła ekranów i milion informacji na sekundę. Spokojniejsze formy jogi to świetny sposób, żeby zredukować potrzebę gonitwy i pośpiechu.

joga restoratywna

Cel praktyki jogi restoratywnej

Joga restoratywna (Restorative Yoga) to kolejny poziom praktyki, który pomoże Ci odkryć możliwość głębokiej regeneracji ciała i nauczy Cię świadomej relaksacji. Joga restoratywna, na której ja bazuję, jest stylem opracowanym przed dr Judith Lasater – fizjo- oraz terapeutkę jogi, która poszerzyła tę cudowną praktykę o swoją wiedzę terapeutyczną, wspaniale dostosowując ją do naszego zachodniego, zestresowanego świata.

Jakby spojrzeć, to cel praktyki jest w jej nazwie – joga restoratywna ma nas dosłownie odrestaurować. Podczas zajęć znajdziesz czas na całkowity reset, praktyka da Ci wytchnienie i przyzwolenie na wypoczynek zmęczonego, spiętego ciała oraz przeciążonego i przebodźcowanego umysłu.

Jak wygląda typowa sesja jogi restoratywnej?

Podczas godzinnych zajęć wejdziesz w maksymalnie 4 do 6 pozycji w zależności od nauczyciela, z którym praktykujesz. W każdej z pozycji zostaniesz dłużej, aby dać ciału czas na reset. Bardzo ważne jest, aby już na progu porzucić potrzebę pośpiechu. Odpływając głęboko w pracę z naturalnym rytmem oddechu.

Używając do praktyki pomocy, takich jak wałki, paski, kostki, poduszki, koce (również koce obciążeniowe), sandbags, krzesła lub ściany, starasz się znaleźć jak najbardziej optymalną formę komfortu dla swojego ciała, aby mogło ono odpuścić głęboko magazynowane napięcia.

Przyzwalając sobie na takie wsparcie poprzez podłożenie poduszek lub wałków, niwelując jakiekolwiek poczucie aktywnego rozciągania, dajesz swojemu ciału sygnał, że jest bezpieczne. Ta świadoma opieka nad samym sobą uczy nas miłości i akceptacji w stosunku do naszego ciała.

Pełna regeneracja całego organizmu, czyli korzyści jogi restoratywnej

I to właśnie tu dzieje się magia. Na poziomie maty – świadomie wychodząc ciału naprzeciw, zapewniając mu komfort – dajemy mu czas i przestrzeń na zupełną regenerację i rozluźnienie. Na poziomie umysłu – otulając się ciszą i oddając się praktyce, która niczego od nas nie wymaga – dajemy odpocząć naszemu układowi nerwowemu.

Jak widzisz, niby tylko leżysz, a praktykujesz chociażby ahimsę (niekrzywdzenie, nie tylko innych, ale również – albo przede wszystkim – siebie) oraz pratyaharę (wycofanie zmysłów, brak reakcji na otaczające Cię bodźce): dwie bardzo istotne gałęzie jogi z sutr Patańdźalego.

Jeśli jeszcze nie czujesz się przekonany do tego „leniwego stylu jogi”, być może zachęci Cię fakt, że podczas takiego głębokiego wypoczynku nasz układ nerwowy uaktywnia tryb „odpoczywanie i trawienie“, który pomaga wyregulować pracę całego organizmu.

  • obniża we krwi poziom kortyzolu (hormonu stresu)
  • poprawia krążenie krwi
  • reguluje gospodarkę hormonalną
  • poprawia trawienie
  • minimalizuje objawy stresu
  • poprawia jakość naszego snu

Uwalniające przyzwolenie na odpoczynek

Z początku praktyka ta może wydać się Ci niepotrzebna i wręcz nudna. Ale obiecuję Ci, że z czasem zauważysz i docenisz jej piękno. Często najcięższym zadaniem jest pozwolić sobie na nicnierobienie. Wbrew pozorom sztuki odpoczynku też trzeba się nauczyć. Nawet jeśli dobrze radzisz sobie ze stresem lub nie masz w swoim życiu zbyt wielu sytuacji, które mobilizują tryb „fight or flight” (uciekaj albo walcz); mogą zdarzyć się momenty, w których Twoje ciało zwyczajnie nie wyrabia i jest po prostu zmęczone. Właśnie w takich chwilach zaproś na matę jogę restoratywną. Daj sobie możliwość głębokiego odpoczynku. Nie stawiaj sobie wymagań czy celów – zwyczajnie doładuj swoje baterie, doświadczając przyjemnego rozluźnienia i odpuszczenia.

Pozwól sobie na odpoczynek

Mam nadzieję, że przekonałam Cię do spróbowania spokojniejszych form jogi. Pamiętaj, że są to praktyki uzupełniające. Nasze ciało potrzebuje zarówno czuć się silne i wzmocnione, jak i rozluźnione, i zrelaksowane.

Nie zniechęcaj się, jeśli po pierwszych zajęciach nie czujesz słodkiej błogości, a wręcz przeciwnie – masz wrażenie, że głowa wybuchnie od natłoku myśli. Pamiętaj, że tak bliskie spotkanie ze sobą wymaga zrozumienia, cierpliwości i uwagi. Pozwól, żeby te delikatniejsze formy praktyki jogi uczyły Cię tej wyrozumiałości.

Nie odmawiaj sobie przyjemności spotkania się ze sobą na macie w ciszy i zaopiekowania się sobą w świadomy, czuły sposób – obiecuję Ci, że Twoje ciało Ci za to podziękuje.


banner mini blog Internetowe Studio PortalYogi

 

Paula Radziszewska

Jestem certyfikowanym przez Yoga Alliance nauczycielem Yogi Vinyasa, Yin i Acu Yin. Uczyłam się pod okiem nauczycieli z Australii, Bali i Szkocji. Ukończyłam również kurs “Neuroscience and Stress response to Yoga” dedykowany temu jak poprzez Jogę możemy radzić sobie ze stresem zarówno tym codziennym jak i nabytym poprzez różne traumy.

Polecane Artykuły

Artykuły, które mogą Ci się spodobać.

Zapisz się do Newslettera!

Dołącz do naszej jogowej społeczności. Otrzymasz od nas darmowe materiały pomocne w praktyce jogi, cotygodniową inspirację oraz ekskluzywny dostęp do jogowych wydarzeń oraz promocji.