Ahimsa, czyli nie rań siebie – sesja jogi, która pomoże Ci pogodzić się ze swoimi ograniczeniami

Zapewne znasz bądź słyszałeś o książce: “Jogasutry Patandżalego” – publikacji, która niejako włożyła do worka wszystkie zasady jogi. Pierwsze dwie zasady, które z sanskrytu nazywają się: jama i nijama, mówią nam jak żyć. Karolina Kalamajska, joginka, na co dzień prowadząca zajęcia w Wiedniu, zaprasza Ciebie na lekcję pierwszej z jam: ahimsa.

Przesłaniem, jakie niesie ze sobą ahimsa jest: nie ranić. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego dieta jogina tak często jest dietą wegetariańską?

Ale dziś skupimy się na nas samych.

Wróć do sytuacji, kiedy obudziłeś się dziś rano. Zaspany, patrzysz na swoje podkrążone oczy, myślisz o tym, jaki ciężki dzień cię czeka, a jak na złość Twoja twarz postanowiła wyglądać szaro i ponuro… Zaraz, zaraz, czy nie krytykujesz siebie za bardzo? Jaką masz opinię na swój temat? Czy nie ranisz siebie?

Ahimsa – nie ranić

Nie ranić oznacza również wybaczać: sobie oraz innym. Próbować wyzbyć się takich uczuć jak rozczarowanie, poczucie winy, złość.

Co o sobie sądzisz, kiedy miałeś plany, ale nie wyszło? Zawaliłeś. Czy oceniasz siebie krytycznie, czy ranisz siebie słowami myśląc, że nie jesteś wystarczająco dobry?

Jeśli od siebie wymagasz zbyt dużo i obarczasz się odpowiedzialnością za to, co Ci nie wychodzi – ranisz siebie.

Joga to świetny sposób na to, aby skonfrontować swoje słabości i niedociągnięcia oraz spojrzeć na nie ze współczuciem.

Praktykuj miłość do samego siebie.

Na tym właśnie chciałabym się dziś skupić. Abyśmy podczas praktyki jogi nauczyli się kochać siebie pomimo tego, że czasami nam nie wychodzi.

Zamiast skupiać się na stresie, jaki wywołują ograniczenia Twojego ciała (nie potrafię wyprostować kolan, nie dotykam rękami do maty), stwórz sobie postanowienie, że będziesz respektować swoje ograniczenia i nauczysz się je kochać.

Ćwiczenia, które przedstawiam są trudne! To ćwiczenia siłowe, takie, które wymagają równowagi. Ale pamiętaj! Za każdym razem, kiedy wypadniesz z pozycji, bądź nie uda ci się wejść w pozycję, naucz się kontrolować swoje myśli tak, aby siebie nie ranić.

Zapraszam Cię na matę!

Zaobserwuj swoje myśli: za każdym razem, kiedy nie będziesz w stanie wytrzymać w pozycji, kiedy będą trzęsły ci się ręce. Czy najpierw będziesz martwił się, że ci nie wychodzi? Czy skrytykujesz myślami instruktorkę, której wychodzi to świetnie?

Stop!

Ważne, żebyś nie ranił siebie. Ani nikogo innego!

Jeśli bolą mięśnie na przykład brzucha, to znak, że trzeba przejść do myśli i trzymać się tych pozytywnych. Nie oceniamy siebie ani swojej wartości po pozycji!

Ciesz się praktyką i skup na oddechu. To najważniejsze.


Jeżeli chcesz wyruszyć w dalszą podróż z Karoliną w głąb samego siebie, to już w najbliższą środę (31.10) w Studio PortalYogi, dostępna będzie nowa sesja, dzięki której połączysz się ze swoim prawdziwym JA. Dołącz do Studio i zyskaj dostęp do tej i do ponad 120 innych sesji jogi i medytacji.



O autorze

Karolina Kalamajska
Certyfikowana instruktorka jogi. Od 3 lat prowadzi zajęcia w Wiedniu, gdzie aktualnie mieszka. Wykorzystuje jogę w stylu vinyasa, ale również pracuje z ludźmi z depresją poprzez techniki jogi oraz ajurwedy.

Inne artykuły tego autora